Cytaty

(…) ludzi dzieli się na dobrych i złych. Narodowość, rasa, religia nie mają żadnego znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem…

Każdemu kto tonie, należy podać rękę…

A co na to świat? Potężne mocarstwa? Świat milczał! A milczenie czasem znaczy przyzwolenie na to, co się dzieje.

Z wszystkich moich najbardziej dramatycznych przeżyć wojennych, jak tortury na Pawiaku, w gestapo na alei Szucha, umierająca młodzież w szpitalu powstańczym, w którym byłam pielęgniarką, nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak widok tego pochodu Korczaka, z dziećmi idącymi spokojnie na spotkanie śmierci.

Tego, że trzeba pomagać potrzebującym nauczyłam się w domu rodzinnym. Dlatego nie jestem żadną bohaterką

Żałuję tylko jednej rzeczy – mogłam zrobić więcej. To uczucie żalu będzie mi towarzyszyć aż do momentu śmierci

Nie róbcie ze mnie żadnej bohaterki. Robiłam tylko to, co każdy powinien zrobić

Order Uśmiechu to najpiękniejsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała, obok tego listu, od Ojca Świętego Jana Pawła II

Każde uratowane przy moim udziale dziecko żydowskie jest usprawiedliwieniem mojego istnienia na tej ziemi, nie tytułem do chwały

(…) aby wreszcie wygasły ogniska wojny i zła, a dobro zwyciężyło!

Bałam się nie o siebie, ale o ratowane dzieci. Często myślałam, jaki będzie ich los.

Robiłam to, co nakazywał mi głos sumienia. Nie mogłam przeżyć wojny inaczej.

Dopóki będę żyła, dopóki mi sił starczy, zawsze będę mówiła, że najważniejsze na świecie i w życiu jest Dobro.

Po tym, co przeszłam na Pawiaku, wiem, że nie wolno potępiać tych, którzy nie wytrzymali tortur i zdradzili…

Kiedyś znalazłam w sienniku mały zniszczony obrazek z napisem „Jezu, ufam Tobie!” Ukryłam go i miałam cały czas przy sobie.

Mój dom rodzinny był zawsze otwarty dla wszystkich potrzebujących. Każdy mógł przyjść ze swoimi kłopotami i otrzymać pomoc.

Ja byłam bardzo rozpieszczonym dzieckiem.

Siebie pamiętam, jak przebrana w strój krakowski sypałam kwiatki, idąc z innymi dziećmi w procesjach świąt kościelnych.

(…) ta prawda winna stać się przestrogą dla całego świata, dla całej ludzkości.

(…) czy narody całe i poszczególni ludzie wyciągnęli właściwe doświadczenia, aby świat ulepszyć? Nic takiego się nie stało, przeciwnie – świat dalej jest w ogniu wojen plemiennych, rasowych i narodowych. Życzę zatem, aby ten nadchodzący rok 2004 ugasił wszystkie walki na świecie. Niech płomienie ognia, które niszczą całe narody i krwią pokrywają wiele części świata, zabijając tysiące osób, w tym – najbardziej niewinne istoty – dzieci, zostaną ugaszone! Życzę wszystkim ludziom na świecie, którzy bez względu na rasę, religię i pochodzenie – są bliscy memu sercu, aby we wszystkich swoich poczynaniach pamiętali o godności drugiego człowieka, jego cierpieniach i potrzebach, szukając zawsze drogi wzajemnego zrozumienia i porozumienia. Kończąc ten rok, musimy być pełni wiary i nadziei, że mimo tylu cierpień i zła na świecie – dobro wreszcie zwycięży!!!

Do młodych: Jesteście przyszłością świata! Zróbcie coś, aby stał się lepszy. Bez wojen, śmierci niewinnych. Szerzcie dobro. Bądźcie wrażliwi na los słabszych od was.

Niemcom wybaczyłam, ale nie zapomniałam…

Musimy nauczyć się szanować życie, dar najcenniejszy. Człowiek ma ludziom dawać życie – a nie odbierać!

Dobro musi zwyciężyć

Starałam się, żyć po ludzku, co nie zawsze bywa łatwe – zwłaszcza gdy człowiek skazany jest na unicestwienie.

I dziś w kraju i na świecie jest wiele bolesnych problemów, wiele tragedii, którym trzeba się przeciwstawić. I dostrzec także tych, którzy śpieszą skrzywdzonym na ratunek.